Wilkins, P. (2000). Unconditional positive regard reconsidered. British Journal of Guidance & Counselling, 28(1), 23–36.
W psychoterapii humanistycznej istnieje pojęcie, które od lat budzi ciekawość – bezwarunkowa pozytywna akceptacja. To podejście, w którym terapeuta stara się przyjąć drugą osobę w pełni, bez oceniania jej uczuć, zachowań czy sposobu myślenia. Paul Wilkins, analizując to zjawisko, podkreśla, że choć w teorii Rogersa równie ważne są empatia i autentyczność, to właśnie bezwarunkowa akceptacja najczęściej uruchamia głęboką zmianę.
Na czym polega jej siła? Wilkins pokazuje, że wiele trudności psychologicznych rodzi się z przekonania, iż jesteśmy „wartościowi tylko wtedy, gdy spełniamy określone warunki”. Ta presja – nazywana „warunkami wartości” – sprawia, że ludzie ukrywają swoje prawdziwe emocje i boją się odrzucenia. Kiedy jednak spotykają kogoś, kto reaguje akceptująco niezależnie od treści, którą wnoszą, mogą stopniowo dopuścić także te części siebie, które dotychczas odrzucali. To właśnie ta integracja prowadzi do zmniejszenia napięcia, wzrostu spójności i poczucia wewnętrznej ulgi.
Wilkins zwraca uwagę, że akceptacja nie oznacza pochwały ani zgody na czyjeś zachowania. Chodzi o uznanie człowieka jako osoby, niezależnie od tego, jakie opinie czy emocje przynosi. Co ciekawe, autor przytacza przykłady pokazujące, że taka postawa bywa skuteczna nawet w pracy z osobami o ekstremalnych poglądach czy z poważnymi trudnościami psychicznymi. Kluczem okazuje się autentyczne, a nie udawane, nastawienie terapeuty. Jej skuteczność zależy przede wszystkim od wewnętrznej dojrzałości i samoakceptacji terapeuty. Choć bezwarunkowa akceptacja jest jednym z najtrudniejszych elementów pracy terapeutycznej, Wilkins uważa ją za najważniejszy czynnik sprzyjający zmianie.